W lipcu wyjeżdżamy na dwa tygodnie i co roku ten sam problem, wracamy do spalonego ogrodu i zwiędłych donic na tarasie. Sąsiedzi nie zawsze mają czas podlewać. Zastanawiam się nad jakimś systemem automatycznym z czujnikiem albo chociaż tymi kulami nawadniającymi do donic. Macie sprawdzony sposób żeby rośliny przetrwały dwa tygodnie bez nas w upale?
Nawadnianie ogrodu na czas urlopu zeby nie uschlo wszystko |
|
Pani Anno, polecam zwykły system kroplujący sterowany prostym komputerkiem nawadniającym na kran ogrodowy. Kosztuje w granicach 150-250 zł za zestaw na kilkanaście roślin, sam montaż to godzina. Ustawia się porę i czas podlewania, działa na baterię. U mnie chodzi czwarty sezon bezawaryjnie, dużo pewniejsze niż kule które potrafią się zatkać.
Anno u mnie sprawdza się hydrożel wmieszany w ziemię w donicach, takie granulki co magazynują wodę i oddają powoli. Plus przestawiam donice w cień na czas wyjazdu, na pełnym słońcu nawet podlewane się palą. Do gruntu to jednak kroplowniki jak pisze przedmówca, kule wystarczają na 3-4 dni nie na dwa tygodnie.
Dziękuję, czyli stawiam na ten komputerek nawadniający do gruntu, a donice przestawię w cień z hydrożelem. inz Tadeusz a ten komputerek wytrzymuje jak ktoś zakręci wodę na noc? Boję się że jak sąsiad coś przekręci to po nawadnianiu. I czy bateria starcza na całe dwa tygodnie bez wymiany?
Bateria spokojnie na sezon starcza, dwa tygodnie to dla niej nic. Co do zakręconej wody, jak ktoś zakręci główny zawór to oczywiście nie poleci, dlatego uprzedź sąsiada żeby nie ruszał kranu ogrodowego. U mnie ma osobny zawór tylko pod nawadnianie, polecam takie rozwiązanie na przyszłość żeby nie kolidowało z wężem.
ja mam tylko balkon ale tez mialam ten problem na urlopie. kupilam te ceramiczne stozki co wbija sie w donice i podlacza do butelki, dzialaja calkiem ok na jakis tydzien. na dwa tyg to chyba za malo ale na krotszy wyjazd spox i tanie sa
kasia te stożki ceramiczne faktycznie lepsze niż plastikowe kule, wolniej oddają wodę. Tylko trzeba duże butelki podpiąć i ustawić w cieniu żeby woda nie parowała w słońcu. Na balkon południowy i tak bym donice na te dwa tygodnie zniosła do mieszkania pod okno, mniej strat.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|

