W praktyce lekarza rodzinnego widzę dużo paniki rodziców przy każdym wzroście temperatury. Tymczasem gorączka to mechanizm obronny, a nie choroba sama w sobie. Sama wartość na termometrze mówi mniej niż stan dziecka. Dziecko z 39 stopni które pije, bawi się i reaguje, jest w lepszej sytuacji niż apatyczne z 38. Jak u was wygląda decyzja o podaniu leku, sztywno od wartości czy patrzycie na zachowanie?
Goraczka u dziecka kiedy zbijac a kiedy obserwowac |
|
Pani doktor, mam dwoje i z czasem nauczyłam się patrzeć na dziecko a nie tylko termometr, ale przyznam że na początku przy pierwszym dziecku panikowałam od 38 wzwyż. Teraz podaję lek głównie gdy dziecko cierpi, marudzi, nie może spać. Przy dobrym samopoczuciu mimo wysokiej temperatury raczej obserwuję i poję. Ale granica 39 i powyżej zawsze mnie stresuje, przyznaję.
Anno, to bardzo rozsądne podejście i naturalne że pierwsze dziecko budzi większy niepokój. Granica przy której zawsze warto zachować czujność to gorączka u niemowląt poniżej 3 miesiąca, drgawki gorączkowe, sztywność karku albo wysypka nieblednąca przy ucisku. To sytuacje wymagające pilnej konsultacji niezależnie od samopoczucia. Reszta to zwykle kwestia komfortu dziecka.
Moje dzieci dawno dorosły ale pamiętam jak babcia kazała zawsze zbijać od 38 i robić zimne okłady na czoło. Dopiero później dowiedziałam się że okłady na czoło niewiele dają, lepiej na kark i pachwiny letnią wodą. Dobrze że dziś więcej się o tym mówi, kiedyś każda gorączka to był od razu dramat i antybiotyk.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|

